Zaskakujące jest to, że złożono tu tylko przednie części szkieletów. Co stało się z resztą? Natychmiast nasunęło nam się skojarzenie z hieroglifami wyobrażającymi zwierzęta w Tekstach Piramid. Forma tych właśnie znaków pisma zmieniała się za VI dynastii pod wpływem magii profilaktycznej. Obawiając się zlej mocy niektórych zwierząt, w hieroglifach przedstawiano tylko połowę ich ciała. Może znalezione przez nas połówki szkieletów odzwierciedlają podobne wyobrażenia dotyczące zoomorficznych bóstw egipskich? Naszą hipotezę natychmiast potwierdziło znalezienie kilkadziesiąt centymetrów głębiej niezwykłego obiektu. Przy ścianie południowej tego zagadkowego pomieszczenia leżał najbardziej zadziwiający harpun, jaki kiedykolwiek odkryto w Egipcie. INNE NIESPODZIANKI czekały nas między grobowcem wezyra a potężnym murem otaczającym okrąg piramidy Dżesera, stanowiącym wschodnią granicę naszych wykopalisk.
Jedna przy drugiej, po części jedna na drugiej, wyłaniały się tu mastaby dostojników ze schyłkowego okresu Starego Państwa. Nic dziwnego, miejsce na cmentarzu tuż obok piramidy faraona było szczególnie prestiżowe, wykorzystywano więc każdy centymetr skały To prawie jak aleja zasłużonych. Jednak z naziemnej części grobów, zbudowanej z cegły suszonej, zachowały się na ogół tylko szczątki. Ceglane konstrukcje zniszczyli już starożytni rabusie, niekiedy wkrótce po pogrzebie, poszukując skarbów znajdujących się przy zmarłym w komorze grobowej. Komora zaś wykuta była w skale na dnie szybu grobowego, który miał niekiedy ponad 20 m głębokości. Im bardziej starano się utrudnić dostęp do sarkofagu, tym bardziej nęcił on doskonale zorganizowane szajki złodziei. Najpierw musieli oni znaleźć wejście do szybu, zakamuflowane w obrębie murów mastaby potem usunąć z szybu piasek, dotrzeć do sarkofagu, wynieść skarby i szybko zasypać szyb, w miarę możliwości zacierając ślady. W pośpiechu wrzucali więc do szybu co popadło, przede wszystkim to, co zniszczyli.
Dlatego we wtórnych wypelniskach szybów znajdujemy dziś ślepe wrota, które pierwotnie wstawione były w zachodnią ścianę kaplicy kultowej. Inskrypcje znajdujące się na tych „wrotach”, niewielkich płytach wapiennych w kształcie fasady pałacu, odsłaniają wiele tajemnic właścicieli grobów. Dzięki nim możemy poznać nie tylko imiona zmarłych, ale też ich funkcje i tytuły. Z inskrypcji dowiedzieliśmy się więc m.in., że pośród mastab znajdowały się też grobowce kobiet. I to nie byle jakich. Damy Dżesti i Cheti były kapłankami bogini Hathor, staroegipskiej bogini miłości. Status społeczny kapłanek Hathor był bardzo wysoki, niektóre z nich pochodziły nawet z rodziny królewskiej. Dziś trudno określić dokładnie, jakie miały funkcje. Niektóre epitety, jak „Jedyna ozdoba króla”, pozwalają przypuszczać, że kapłanki służyły nie tylko bogu.
Partnerzy
Artykuły
Reklama
-