Gotowanie Drastyczny stan środowiska nie jest spowodowany jedynie spalinami, ale także licznymi odpadkami które pozostawiają po sobie ludzie. Nie trzeba czytać artykułów i oglądać telewizję, by być świadomym co robimy naturze swoimi odpadkami. Wystarczy przejść się do pobliskiego lasu, lub nawet bliżej, by znaleźć gdzieś pod drzewem lub w rowie stertę śmieci. Najgorszym i najczęstszym problemem są tworzywa sztuczne, czyli przede wszystkim plastik. Wszystkie worki foliowe, plastikowe butelki, opakowania itd. nie ulegają naturalnemu rozkładowi przez bardzo długi czas. Przeciętnemu polakowi wydaje się że jak wszystko wrzuci do kubła, to na śmietnisku ktoś się tym zajmie. Niestety wszystko trafia w jedne miejsce, i tam leży bez końca. Na ulicach można znaleźć specjalne kontenery na szkło, tworzywa sztuczne i papier. To co tam wrzucimy trafi do specjalnych fabryk, które przetworzą to na nowe produkty. Jeżeli ktoś odda stertę starych gazet i kartonów, to z tego mogą powstać zeszyty, i oszczędzi się drzewa które były by ścięte na ten cel. Segregacja nas nic nie kosztuje, a dzięki temu przyroda nie musi cierpieć z naszej winy. Wystarczy odrobina chęci, by wspomóc nas.

Sydney Levitus z National Oceanie and Atmospheric Administration (NOAA) zbadał zmiany temperatury oceanu światowego w ciągu ostatnich 50 lat i stwierdził, że pojemność cieplna przypadająca na metr kwadratowy zwiększyła się w tym okresie o około 10 Wrok (około 90 kWh). Obliczył również, że tempo wzrostu zapasu energii w oceanie jest zgodne z szacowanym przez nas odchyleniem od stanu równowagi (wynoszącym 0.51 W/m2). Wiadomo, że energia około 12 Wrok, przypadająca średnio na metr kwadratowy planety, wystarczy do stopnienia takiej ilości lodu, by poziom morza wzrósł o 1 m. Może to nastąpić już za 12 lat, jeśli odchylenie dopływu energii od stanu równowagi termicznej nadal będzie równe 1 W/m2. Zgodność prognozowanego wzrostu temperatur i tempa pochłaniania ciepła przez oceany z obserwacjami nie pozostawia wątpliwości, że globalne ocieplenie jest spowodowane przez czynniki zarówno naturalne, jak i antropogeniczne.

Najważniejszym czynnikiem jest tempo ogrzewania się oceanu, od którego zależy nie tylko przyszłe ocieplenie, ale które także wskazuje, w jakim stopniu trzeba zmniejszyć wpływ czynników wymuszających zmianę klimatu, by obecny klimat się ustabilizował. Celem ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change), przyjętej w Rio de Janeiro w 1989 roku, jest stabilizacja składu atmosfery, aby „uniknąć niebezpiecznego wpływu czynników antropogenicznych na klimat planety”, oraz osiągnięcie tego w sposób niezagrażający światowej gospodarce. Zdefiniowanie, jaki poziom ocieplenia ma „niebezpieczny wpływ”, jest zadaniem kluczowym, lecz niezwykle trudnym. Organizacja Narodów Zjednoczonych powołała Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC Intergovernmental Panel on Climate Change), by przeanalizował zjawisko globalnego ocieplenia.



Tagi: energia, paliwo, zanieczyszczenie

Drzewo kategorii


catering warszawa