Oprócz wymienionych tu przetworów spiżarnia babci Zosia skrywa jeszcze sporo tajemnic. Pojawiają się w niej drzemy domowej roboty, suszone jabłka, gruszki, no i wędzone przez dziadka śliwki. Te ostatnie przypomną w grudniu o zbliżających się świętach, kiedy to babcia zabierze się do gotowania wigilijnego kompotu. Jego zapach jest niepowtarzalny. Nie może także zabraknąć tam grzybów. Babcia z dziadkiem znają się na nich wyśmienicie, więc samodzielnie je zbierają. W domu są czyszczone, krojone a potem suszone. Na pewno w tej spiżarni zabraknie już własnej mąki i prawdziwej śmietany. Babcia z dziadkiem nie hodują już zwierząt, więc nie mają swojej śmietany. Kupują ją w wklepie, choć oboje doskonale pamiętają jej smak. Za to na pewno znajdzie się trochę świeżych jajek, z żółtkami tak intensywnie żółtymi że niemalże pomarańczowymi. W każdą sobotę babcia robi pyszne ciasto z owocami, a w niedzielny poranek serwuje dziadkowi jajecznice na boczku - to jego przysmak! Niewiele już pozostało takich spiżarni. Nawet w wiejskie życie wgryzła się nowoczesność.

W babcinym ogródku rosną też maliny. Przyszła już pora, żeby je zebrać i zrobić ulubiony sok najmłodszych członków rodziny. Babcia posiada sokownik. Dostała go w prezencie od dzieci, ale nie lubi z niego korzystać. Uważa, że sok nie jest tak wartościowy jak ten, który jest zrobiony starodawną metodą. Do kilku pięciolitrowych słoików zostaną wsypane maliny. Nie będą płukane, aby nie nabrały wody i nie psuły się gdy będą stały w spiżarni. Potem babcia zasypie je dużą ilością cukru i wystawi na słońce na około dwa tygodnie. Pod wpływem temperatury i cukru owoce puszczą sok. Słoiki zostaną przykryte specjalną lnianą ściereczką, aby osy czy pszczoły nie miały uczty. Gdy sok odstoi potrzebny do tego czas, babcia przyniesie go do mieszkania, przykryje pergaminem i obwiąże bawełnianą ściereczką a następnie wyniesie do spiżarki. Tam będzie czekał na chłodne zimowe wieczory. Będzie wyśmienitym lekarstwem na przeziębienie oraz dodatkiem do wieczornych rozmów z rodziną przy herbacie. Z pozostałych owoców babcia upiecze wyśmienite ciasto.

Zapach lawendy sprawia, że czujemy się zrelaksowaniu, koi on nasze zmysły i pozwala nam oderwać się od codziennych kłopotów i zmartwień. Jednak lawenda wpływa dobrze nie tylko na nasze zmysły. Woda lawendowa przygotowana z kwiatów tej rośliny wody koniecznie destylowanej doskonale nawilży nasz dekolt i szyję. Oprócz tego, że skóra będzie nawilżona to przeniknie ona cudownym zapachem a my poczujemy się odprężeni. Pachnący olejek z tej rośliny pomoże suchym włosom i ożywi je. Co ważne olejek pomoże również na problemy z tłustą cerą ponieważ nie tylko ładnie pachnie ale również posiada właściwości bakteriobójcze oraz przeciwzapalne. Wystarczy tylko zrobić sobie lawendową parówkę. Do miseczki wsypujemy garść ziela, zalewamy wrzątkiem i dostawiamy na kilka lub kilkanaście minut. Następnie pochylamy głowę nad naczyniem z naparem i przykrywamy ją ręcznikiem. Para oczyści nasze pory i sprawi, że będą niewidoczne. Po całym zabiegu osuszamy twarz ręcznikiem i gotowe. Lawenda jest dobra również na sen. Wystarczy zmieszać garść soli morskiej z garścią ziela i dodać do wody w wannie. Dzięki temu kąpiel wyciszy nas i idealnie przygotuje do snu.



Tagi: babcia, cukier, warzywa

Drzewo kategorii