Owoce i warzywa są, a przynajmniej powinny być, stałym elementem codziennego jadłospisu. Na pytanie do czego służą, wszyscy odpowiedzą jednomyślnie, że do jedzenia. Nie każdy wie, że już od starożytności, owoce były przedmiotem zabawy. W czasach antycznych, Grecy urządzali uczty ku czci boga Dionizosa, który był bogiem zabawy, rozkoszy i winnej latorośli. Właśnie winogrona były szczególnie otaczane czcią, ponieważ to z nich wykonywano napój bogów i nie mam na myśli nektaru, ale wino. Ucztowano przez kilka dni, rozlewano niezliczoną ilość litrów wina, zajadano się winogronami i bawiono nimi. Wykonywano coś w rodzaju masażu, posługując się tymi winogronami, by ich boska moc przesiąknęła całe ciało człowieka. Cierpiący na lekkie dolegliwości, wcierali sobie sok z winogron w skronie i nadgarstki, wierząc w ich magiczną moc. Kąpano się zbiorowo wśród ciemnych winogron, odczuwając przy tym iście niebiańską rozkosz. I chociaż dzisiaj, nie wrzucamy owoców do wanny, warto pamiętać o funkcji, jaką pełniły w czasach starożytnych
Owoce to nie tylko składnik pożywienia. Ich właściwości zaczęto wykorzystywać w medycynie i kosmetologii. Powszechnie wiadomo, że cytryna sprzyja przy przeziębieniu, suszone jagody i jabłka regulują przemianę materii, a kiwi dostarcza żelaza. Niezwykłe właściwości owoców zostały poddane naukowemu "szkiełku i oku". Kosmetolodzy odkryli, że owoce wpływają pozytywnie na cerę, włosy i skórę ciała człowieka. Ekstrakty z winogron oczyszczają i dodają energii włosom suchym i zniszczonym. Olejki pomarańczowe nawilżają i dodają skórze kolorytu. Kremy z ekstraktami z awokado, truskawek czy limonek sprawiają, że skóra staje się gładka, promienna i jędrna. Od wieków nasi przodkowie testowali działanie roślin, także owoców, które spotkali na swojej drodze i okazało się, że chociaż czasy się zmieniły, to ta sama wiedza jest wykorzystywana dzisiaj. Ponadto zapach truskawek czy grapefruitów zaklęty w kremie czy balsamie do codziennej pielęgnacji, poprawia nie tylko cerę, ale również samopoczucie. Owocowa terapia wydobywa z człowieka naturalne piękno i, co najważniejsze - uśmiech już od początku każdego dnia.
Planując sadzenie różnych roślin, które będziemy hodować w naszym ogrodzie, trzeba zwrócić uwagę na ich wymagania, w szczególności, na klimat, w jakim są w stanie wyrosnąć i zadowolić nasze oczy. Uważa się, że cytrusy nie wyrosną w naszym klimacie umiarkowanym. Nikt nie uwierzyłby w to, co stało się w ogródku pewnego gospodarza. Pan Kazimierz w swym ogrodzie ukrył pod warstwą ziemi pestki brzoskwiń. Ludzie kiwali głowami i śmiechem mijali jego ogród. Wiedzieli, że z tych pestek nie może nic wyrosnąć. Jedyne co będzie na tym miejscu, to chwasty, a o pestkach wszyscy zapomną. Ogarnęło ich niesamowite zdumienie, gdy okazało się, że po dwóch latach pielęgnacji, z pestek wyrosły drzewka owocowe. Początkowo owoce, jakie się pojawiły, były niewielkich rozmiarów. Jeśli lato było gorące i wygrzewało je w swych promieniach, brzoskwinie stawały się coraz większe i słodsze. Pan Kazimierz z miną triumfatora dogląda dziś swoich pięknych pomarańczowych brzoskwiń, dowiódł, że wszystko jest możliwe, zafundował sobie w swoim ogrodzie odrobinę egzotyki i nie stracił nic, a zyskał niesamowity smak i zadowolenie. Nauka z tego taka, że grunt to pomysłowość i konsekwencja w działaniu.