Autorzy raportu wskazują, że w przeszłości jedne ludy dostosowywały się do zmian klimatu, a inne nie. Wikingowie z Grenlandii opuścili swoje siedziby, gdy zagroziły im chłody Małej Epoki Lodowej, natomiast ich sąsiedzi, Inuici z Thule, przetrwali. Wnioski z badań, skąd się wzięła różnica w ich zachowaniu, mogą być bardzo istotne. Opracowanie planów radzenia sobie na wypadek kryzysu nie musi wiązać się z wysokimi kosztami. Na przykład lokalne społeczności mogą już teraz sadzić drzewa, aby ochronić glebę przed erozją podczas okresów suszy, mogą również zacząć opracowanie planów pozyskiwania wody, gdy skurczą się jej zasoby. Wygląda na to, że ludzkość kołysze na różne sposoby „klimatycznym kajakiem”. Spycha niektóre czynniki klimatyczne do punktu krytycznego, co może zapoczątkować nagle zmiany. I chociaż nie muszą one wywołać kolejnej epoki lodowej ani nawet zapłodnić wyobraźni scenarzystów filmowych, z pewnością są zagrożeniem dla życia wielu organizmów i wyzwaniem dla nas. Niewątpliwie warto się zastanowić, jak ludzie mogliby przygotować się do skutków gwałtownych zmian, a przede wszystkim uniknąć katastrofy.
SYGNAŁY Z PRZESZŁOŚCI? W HISTORII ZIEMI zawsze występowały nagłe zmiany klimatu. Rdzenie lodowe z Grenlandii wskazują, że chaotyczne wahania temperatury towarzyszyły ociepleniu, które ogarnęło Ziemię około 18 tys. lat po maksimum ostatniego okresu zlodowacenia (na górze z lewej). Analiza zawartości izotopów tlenu w szczątkach muszli z osadów jeziornych na półwyspie Jukatan w Meksyku ujawnia występowanie nagłych i ostrych susz. Muszle rosły, gdy więcej wody parowało z jeziora, niż spadało w postaci opadów (na dole z lewej). Takie gwałtowne zmiany warunków klimatycznych odbijały się niekorzystnie na ludzkich społecznościach (zdjęcia). GLOBALNE OCIEPLENIE stopniowo zmienia warunki środowiskowe. Jednak nawet takie powolne zmiany mogą spowodować, że główne czynniki klimatyczne, jak stabilny system prądów morskich czy opadów, osiągną punkt krytyczny i wywołają woltę klimatu, a to dotknie ludzi. Gdy czynniki klimatyczne przekroczą próg krytyczny, nowy stan równowagi będzie mógł utrzymywać się przez tysiąclecia. Naukowcy cały czas badają, jakie zmiany mogą się okazać krytyczne dla klimatu.
TAJANIE LODOWCÓW SPRAWCĄ OCHŁODZENIA? NAUKOWCY OBAWIAJĄ SIĘ, że jeśli nie powstrzymamy globalnego ocieplenia, to duże ilości wody z topniejącego lądolodu Grenlandii i innych zlodowaconych obszarów mogą zakłócić działanie tzw. północnoatlantyckiego pasa transmisyjnego systemu prądów oceanicznych transportujących ciepło do Europy wpływając na warunki klimatyczne w innych częściach globu. Zatrzymanie tego pasa, a nawet tylko jego spowolnienie może spowodować ochłodzenie rejonów nad północnym Atlantykiem nawet wówczas, gdy wzrośnie temperatura globalna. Z pewnością nie pozostanie to bez wpływu na inne procesy i wystąpią gwałtowne zmiany klimatu. PAS TRANSMISYJNY AKTYWNY Słone prądy oceaniczne (czerwony) płyną na północ, niosąc ciepło z tropików, a dominujące wiatry [duże strzałki) transportują je na wschód w kierunku Europy. Wody zwiększają swoją gęstość i w pobliżu Grenlandii zaczynają opadać. Następnie przemieszczają się przy dnie na południe [niebieski), a ich miejsce zajmują ciepłe wody z południa.